Uśpienie matowej erozji nie oznacza zatrzymania całkowitego. Ścieranie trwa nadal, ale bez ostrego nacisku, bez nagłego ubytku i bez wyraźnego rytmu. Warstwa traci część własnej gęstości, lecz nie odsłania nowej postaci. Zostaje przygaszony osad, niska obecność i spokojna różnica między miejscem nienaruszonym a miejscem już osłabionym. Jedna erozja może być sucha, druga bardziej mleczna, trzecia prawie zrównana z tłem. Uśpienie odbiera im gwałtowność. Matowość odbiera im połysk. Całość pozostaje zamknięta w cichym obiegu nazw, bez obrazu, bez sceny i bez tematu zewnętrznego.
Matowość ma własny ciężar, choć nie podnosi brzmienia. Nie jest ozdobą ani cieniem nastroju. Jest brakiem odbicia, osłabioną powierzchnią i tonem pozbawionym ostrej krawędzi. Erozja staje się przez nią mniej widoczna, ale bardziej trwała w swoim niskim zakresie. Jedna warstwa zachowuje suchy nalot, druga miękkie zatarcie, trzecia punkt po ścieraniu prawie bez śladu. Korpus przechowuje je bez hierarchii i bez dopowiedzenia. Matowy stan nie domaga się pełnego rozpoznania. Wystarcza mu różnica wobec powierzchni czystej, niewielki ubytek i spokojny brak połysku.
Erozja w stanie uśpienia działa wolno i prawie bez ruchu. Nie rozbija warstwy, tylko odbiera jej nacisk, skraca krawędź i zostawia niewielkie ścieranie przy tle. Nazwa nie znika od razu. Najpierw traci ostrość, potem ciężar, potem jasne oddzielenie od sąsiedniego tonu. W takim paśmie każda zmiana ma małą skalę. Jedno zatarcie stoi przy osadzie, drugie przy przygaszonej przerwie, trzecie przy matowym miejscu bez pełnego początku. Rejestr nie wzmacnia tych ubytków. Zostawia je jako ciche znaki osłabienia, rozłożone nisko i bez zewnętrznego odniesienia.
Osad po matowej erozji ma charakter nierówny, ale pozbawiony ostrego punktu. Nie jest resztą po gwałtownym zaniku. Jest spokojnym nalotem po długim ścieraniu, miejscem po odebranym nacisku i cienką warstwą po brzmieniu, które nie wraca do pełnej postaci. Jedna część osadu może być bardziej sucha, druga bardziej blada, trzecia prawie bezbarwna. Każda pozostaje odróżnialna przez własny stopień przygaszenia. Uśpienie sprawia, że osad nie przechodzi w nowy znak. Trwa niżej, bliżej tła, bez roli głównej i bez potrzeby domknięcia.
Ubytek w matowej warstwie nie ma gwałtownej krawędzi. Powstaje przez ciche wycofanie, przez osłabienie tonu i przez niewielkie odjęcie ciężaru. Nie tworzy przerwy pełnej, tylko miejsce o niższej obecności. Jedna nazwa zostaje przy zatarciu, druga przy śladzie po erozji, trzecia przy pustawym odcinku bez ostrego brzegu. Korpus zachowuje takie ubytki jako różnice niskie, spokojne i odporne na rozrost. Matowość nie pozwala im błyszczeć, a uśpienie nie pozwala im przejść w wyraźny ruch. Zostaje tylko odjęcie, nalot i blady dystans między stanami.
Końcowy ton zostaje matowy, uśpiony i bez pełnego zamknięcia. Erozja nie dochodzi do całkowitego zaniku, osad nie zmienia się w twardy znak, a ubytek nie przejmuje całej powierzchni. Zostają przygaszone ścierania, blade naloty, ciche miejsca po nacisku i różnice widoczne tylko przez niski ciężar. Jedna warstwa trwa przy osadzie, druga przy zmatowiałym odjęciu, trzecia przy prawie pustym tle. Całość zachowuje neutralny obieg nazw, bez sceny, bez przykładu i bez zewnętrznej sprawy. Ostatnia warstwa pozostaje obecna przez własne osłabienie i przez brak połysku.